O nas

Przedzieramy się przez dżunglę, gubimy się w ruinach miast, testujemy odporność naszych żołądków i skaczemy ze szczęścia na szczytach wulkanów!

Dzielimy się z Wami praktycznymi wskazówkami z podróży, pokazujemy co zobaczyć, gdzie zjeść, jak oszczędzić, co spakować i jak to wszystko ogarnąć na własną rękę.

Paula

Kocham tańczyć w deszczu, gotować i otaczać się roślinami. Zasypiam nad przewodnikami i mapami. W głowie jestem w kilku miejscach jednocześnie. Zamieniam marzenia w projekty podróży. 

Moje minimum w podróży to czysty pokój i łazienka. Nie wyobrażam sobie wyprawy bez japonek. Podróżuje dla zapierających dech widoków natury i pysznego jedzenia. Nie pogardzę też tętniącym życiem miastem i jego światłami, ale zostawię je bez wahania dla gwiazd na pustyni.

Grzegorz

Od zawsze kręciły mnie dwie rzeczy: podróże i świat komputerów. Interesuje się nowymi technologiami, dronami, sprzętem elektronicznym. Jak by mógł to zabrał by ze sobą walizkę elektroniki zamiast ubrań. Ciężko mi wysiedzieć w jednym miejscu bez zajęcia.

Q&A

Nasze Przygody

Po all inclusive w Turcji i Egipcie polecieliśmy na własną rękę do Hiszpanii i przepadliśmy. Spakowaliśmy się i pojechaliśmy samochodem do Chorwacji. W kolejnym roku 21 dni w Tajlandii, Kambodży i Wietnamie. Po tej podróży poczuliśmy, że kombinacja urlopów, weekendów i dni ustawowo wolnych od pracy to za mało. W Polsce zimno, ponuro. Wzięliśmy ślub, polecieliśmy do Turcji na last minute a …

W grudniu 2019 zostawiliśmy nasze życie w Warszawie i zaczęliśmy nowe w samolocie do Rio de Janeiro z Biletem w jedną stronę. Wspięliśmy się na wzgórze Corcovado z figurą Jezusa najbardziej niebezpieczną trasą. Spędziliśmy dwie noce w hotelu miłości z setkami karaluchów w Sao Paulo. Jedliśmy steki w Buenos Aires za 6 złoty i piliśmy wino w Mendozie. Pod najwyższym szczytem Ameryki południowej Aconcagua, tak zmarzliśmy że w Santiago de Chile kupiliśmy puchowe kurtki. Ogrzaliśmy się na wybrzeżu w Valparaiso i polecieliśmy do Patagonii. Spaliśmy pod sześcioma warstwami koców i kołder w swetrach przy 6 cm wyrwie w ścianie zaklejonej srebrną taśmą. Siedem razy przekroczyliśmy granice Chile Argentyna za każdym razem trzepali nam bagaże w poszukiwaniu bananów i jabłek. Aż w końcu dotarliśmy na koniec świata do Ushuaia i staliśmy na plaży z pingwinami. Polecieliśmy na pustynię Atacama. Goniąc za flamingami osunęło nam się koło i samochód zawisł nad metrowym kanionem wypłukanym w drodze. Wróciliśmy 10 km na piechotę do miasta i ogarnęliśmy sytuacje na 2 godziny przed autobusem do Boliwi. Na solnej pustyni Uyunii wzięliśmy już wycieczkę. Wróciliśmy do Chile na lot do Peru. Wylądowaliśmy w Limie. Grzegorz wsadził palce stopy do oceanu i zamknęli cały kraj i wystawili wojsko na każdym skrzyżowaniu bo wirus! Wróciliśmy do Polski na 6 długich miesięcy. Nie wytrzymaliśmy…

Kupiliśmy bilety do Meksyku. Mieszkaliśmy przez miesiąc w dzielnicy z lokalsami w Playa del Carmen. Potem wynajęliśmy mieszkanie na 3 miesiące i przez 3 miesiące naprawiali nam Jacuzzi. Zjeździliśmy prawie cały półwysep Jukatan autobusami. Mieliśmy kilka bliskich spotkań z krokodylami i spóźniliśmy się na lot do Gwatemali bo… Paula jadła kanapkę. W końcu polecieliśmy do Gwatemali przez miesiąc mieszkaliśmy w małym miasteczku bez bankomatu, supermarketów, mięsa z lodówki. Nauczyliśmy się dogadywać po hiszpańsku! Pojechaliśmy dalej Chicken busami i na pace. Paula zgubiła iphona a kierowca busa nam go oddał jak wracał godzinę później. Spaliśmy zaraz obok wulkanu Fuego oglądając erupcje lawy. Trafiliśmy w końcu na zatrucie pokarmowe po pysznym cieście bananowym od miłej starszej pani. Wróciliśmy na dłuższe lato do polski i odliczaliśmy dni aż Indonezja poluzuje restrykcje i …

Udało się! Dostaliśmy wizy. Odsiedzieliśmy kwarantannę i zaczęliśmy zwiedzać Jawę na skuterze i pociągami. Dojechaliśmy tak na wschód wyspy i przepłynęliśmy promem na Bali chwile przed wybuchem wulkanu. Zjeździliśmy całą wyspę na skuterze wszystkie najlepsze, najbardziej popularne miejsca mieliśmy dla siebie. Bez turystów i bez biletów. Zrobiliśmy trekking ze skuterem na kalderę wulkanu. Polecieliśmy do Tajlandii. Znowu kwarantanna. Bangkok, rajskie wyspy i przymusowe 2 tygodnie z Covidem w szpitalu. Wróciliśmy na Lato do Polski i niespodzianka …

Wylecieliśmy na zimny sezon do Meksyku. Przeskoczyliśmy do Azji przez Polskę. W Tajlandii tropikalne wyspy, Denga i wypadek na skuterze. Objedliśmy się green curry, chicken cashew nuts i gofrów. Polecieliśmy do Malezji i spotkaliśmy Charlie Ants. Padł nam laptop. Zmieniliśmy plany. Polecieliśmy na Borneo. Okazało się że mamy szczęście do orangutanów i pijawek. Paula pierwszy raz została solo w Bangkoku i nie zginęła. Potem razem polecieliśmy na Filipiny. Grzegorz potknął się i zrobił 6 kursów nurkowych. A w sylwestra polecieliśmy na Bali. No prawie. Okazało się że kupiliśmy nie te loty…

Wylądowaliśmy na Bali trochę później. Przez miesiąc doładowaliśmy baterie w willi z basenem i widokiem na kurnik. Pływaliśmy z żółwiami na wyspach Gili. Wróciliśmy na Bali, a w naszej łazience zarwał się sufit i zalało podłogę. Polecieliśmy do Indii i uciekliśmy do Nepalu. Poszliśmy zobaczyć Everest z bliska. Ganialiśmy się z tygrysicą po dżungli i …

Podróżujemy dalej razem z Wami na Youtube i Instagramie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *